Przynajmniej na początku miało nie być politycznie, ale trudno – skoro nawet wybory Miss Polonia są skażone politycznie, to co ja się będę szczypał.
Ruszyła komisja śledcza ds. banków (na sejmowym serwerze ma dziwny skrót SPSB), czyli “komisja do spraw wszystkiego co leży członkom na wątrobie”. Przewodniczący komisji poseł Artur Zawisza z PiS rozpoczął harce jeszcze w weekend, ale w poniedziałek zaczął nieco rakiem się z nich wycofywać.
Ale harce Zawiszy to naprawdę mały pikuś w porównaniu do salwy jaką przypuścił na samym początku posiedzenia komisji niejaki Szymon Pawłowski (z LPR, obok na zdjęciu z sejmowego archiwum), wiceprzewodniczący komisji zresztą, który domagał się, by komisja zaapelowała do Leszka Balcerowicza o rezygnację z kierowania Narodowym Bankiem Polskim. Poseł Pawłowski najpierw próbował wprowadzić wniosek jako pierwszy punkt porządku dziennego, ale jako jedyny oddał głos “za” (Zawisza się wstrzymał). Pawłowski wszakże nie odpuścił – zgłosił wniosek ponownie, tym razem jako ostatni punkt porządku dziennego. Nie, nie robię sobie jaj – to poseł Pawłowski robi sobie jaja. I znów, jako jedyny był “za”, Zawisza jako jedyny się wstrzymał.
Z ciekawości zacząłem oglądać sejmową stronę posła Pawłowskiego i zaintrygowało mnie jego oświadczenie majątkowe: jakąż to fachową wiedzą dysponuje poseł LPR, że Wojewódzki Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie wypłacił mu pensję w wysokości 106 897,50 zł (tak, ponad sto sześć tysięcy złotych)?
Simon says, WFOŚiGW pays?
niedziela, 7 październik, 2007 @ 12:21 pm
Poseł Pawłowski to naprawdę równy gość