Mamy weekend, więc proponuję toast za zdrowie wszystkich – i zwolenników, i przeciwników IV RP. Choćby takim wybornym cabernetem o swojsko brzmiącej nazwie Kaczinskoje.
Jeśli ABW i oburzeni zwolennicy IV RP zaczną pytać “czyja to wina?” to od razu odpowiem:
- Po pierwsze, mówi się “czyje wino”, a nie “czyja wina”
- Po drugie, wino jest z Ukrainy, konkretnie z Krymu
:)
sobota, 2 grudzień, 2006 @ 9:37 am
Od dawna wszyscy wiedzą, że Ukraińcy lubią Polaków. :)
sobota, 2 grudzień, 2006 @ 3:25 pm
Ot, zgubne skutki birbanctwa :D
piątek, 15 grudzień, 2006 @ 10:50 am
Nie obrażaj czytelników, którzy znają cyrylicę.
To wino nazywa się “Kaczińskje”
niedziela, 17 grudzień, 2006 @ 12:23 pm
Ivan, do rzadu bys sie nadal! Slyszalem ze tam potrzebuja takich co umieja czytac. Tylko sie nie przyznaj czasem ze jezyki znasz, bo sie do koryta nie zalapiesz. Tam jezyki sa zarezerwowane jedynie dla Milosciwie Nam Panujacego. Tam nie mowi sie “duch” tylko “netherlands”. Bo tam zagraniczne slowo “dutch” sie kojarzy ze slowem “duck”, tez zagranicznym.
I nie wiem czego sie czepiasz. Powinienes wiedziec ze kwaki to prozniaki i ze na pewno sie im spodoba ze ich imieniem nazywa sie Caberneta!