Narodowy Bank PiSu

czwartek, 4 styczeń, 2007

Sławomir SkrzypekPrezydencki thriller z kandydaturą na prezesa NBP dobiegł końca. A raczej dobiegła końca jego pierwsza część. Oto mamy kandydata: Sławomira Skrzypka.
Kiedy zobaczyłem tę wiadomość w TVN 24 nie mogłem w nią uwierzyć i nadal chciałbym wierzyć, że tylko mi się to przyśniło, bo zjadłem coś zepsutego i męczą mnie nocne koszmary. Zdaje się jednak, że to jawa, nie sen.
Otóż chcę wyraźnie powiedzieć, że prezydent RP przekroczył tym samym granicę żenady i obciachu jaką sam sobie wyznaczał jeszcze kilka godzin wcześniej. Oto dlaczego:
Choć od samego początku rządów PiS i przystawek wiadomo było, że kadencja Leszka Balcerowicza kończy się w styczniu 2007 r., o kandydata na jego miejsce szuka się gorączkowo dopiero od niecałego miesiąca. Jak wszystko inne za tej władzy – i to było robione po cichu i na chybcika. W normalnych krajach szef banku centralnego to poważne stanowisko i sprawa jego sukcesji rozstrzyga się dużo, dużo wcześniej. U nas najpierw pojawił się jeden nieznany szerzej kandydat (prof. Sulmicki), który po dwóch dniach zrezygnował.
Ale to był dopiero wstęp do obciachowego ciągu zdarzeń. Potem serwowano nam kolejne zapewnienia i terminy wyznaczenia następcy Balcerowicza i już w święta wiadomo było, że wszystko zakończy się opóźnieniem i co najmniej kilkudniowym wakatem na stanowisku prezesa NBP.
Po Nowym Roku ministrowie kancelarii prezydenta udzielali na prawo i lewo wywiadów, że już-już, kandydat jest tuż-tuż. I że będzie to człek z doświadczeniem i wiedzą przeogromną. A przede wszystkim – że to nie będzie drugi Balcerowicz (tak raczył się wyrazić minister Szczygło). Czas mijał, a kandydata wciąż nie było. Jakby nie dość było tej żenady, ministrowie powywieszali swoje wywiady na stronie głównej prezydenta. Jakby chcieli udokumentować gigantyczną niekompetencję ośrodka prezydenckiego.
Ale absolutnym szczytem szczytów okazała się sama kandydatura. Sławomir Skrzypek to wieczny lokaj Lecha Kaczyńskiego jeszcze od czasów jego prezesury w Najwyższej Izbie Kontroli. Za prezydentury Kaczyńskiego w Warszawie Skrzypek odpowiadał za inwestycje – których praktycznie nie było. Potem rzucono go m.in. do zarządu PKO BP. Nie mógł zostać prezesem, bo prawo bankowe wymaga jednak doświadczenia w zarządzaniu instytucjami bankowymi – ale wiceprezes Skrzypek urzędował w zarządzie, a po odejściu prezesa Podsiadły został faktycznym kierownikiem tego zamieszania. Tyle że rada nadzorcza Skrzypka na prezesa mianować jednak nie chciała. Został więc p.o. prezesa. A ostatnio wziął sobie na doradcę innego specjalistę od bankowości – Kazimierza Marcinkiewicza.
Teraz Skrzypek pokieruje NBP, a Marcinkiewicz wygra ustawiony pod niego konkurs na prezesa PKO BP.
I tylko naszych pieniędzy szkoda. (Swoją drogą, ciekawe jak zareagują rynki walutowe).
Co jest śmieszne, a co straszne w tej całej historii?
Straszne jest to, że jeśli Skrzypka wybiorą, będzie przez ładnych parę lat nieodwoływalny. Ale to nie znaczy niezależny. W końcu nie będzie mógł ugryźć ręki, która dała mu to stanowisko i tyle innych wcześniej. Zdaje się, że prezydent zapomniał też, że on tylko wyznacza kandydata na prezesa, ale NBP powinien być instytucją niezależną – także od prezydenta.
Straszne jest też to, że oto testuje się na naszych własnych pieniądzach stwierdzenie przypisywane kiedyś Leninowi, że nawet kucharka może zostać szefem rządu.
A co jest w tym wszystkim śmiesznego?
Że PiS i jego pomagierzy wyłożyli się na swoim sztandarowym haśle: Balcerowicz musi odejść.
Jasne, że musi – kończy mu się kadencja.
Ale co dalej, panowie szlachta?
Jutro w gabinetach banków centralnych na całym świecie najpierw rozlegnie się gromkie “Who the fuck is Skrzypek?” A kiedy już asystenci zrobią research, równie gromko wszyscy prezesi zakrzykną: “O, shit!”.
Jako i ja czynię :(

Odpowiedzi: 11 do “Narodowy Bank PiSu”

  1. Rafal Powiedział/a:

    Jedyna nadzieja, że tzw. rynki tą nominację będą miały w głębokim poważaniu (podobnie jak już mają większość decyzji ze sfery polityki realnej). W Polsce robi się biznes a nie wycenia bełkot Pana Premiera, Pana Prezydenta, Pana Ministra.


  2. [...] od bankowości – Kazimierza Marcinkiewicza. Teraz Skrzypek pokieruje NBP, a Marcinkiewicz wygra ustawiony pod niego konkurs na prezesa PKO BP. I tylko naszych pieniędzy [...]

  3. RobertP Powiedział/a:

    “…kandydata na jego miejsce szuka się gorączkowo dopiero od niecałego miesiąca.”

    Nieprawda, wszak sam Prezydent obwieścił w wywiadzie “WARSZAWA, 3 marca (Reuters) – Prezydent Lech Kaczyński powiedział, że od przyszłego tygodnia zacznie szukać następcy obecnego prezesa Narodowego Banku Polskiego (NBP).”

    Kto nie wierzy nie sam sprawdzi na stronie … Prezydenta :-)
    http://www.prezydent.pl/x.node?id=3542668

  4. macdac Powiedział/a:

    @RobertP:
    czytaj uważnie – “gorączkowo” zaczęto szukać dopiero w ostatniej chwili. :)
    Poza tym – czego to już prezydent nam nie obwieszczał… kandydat na prezes NBP też miał być fachowcem z ogromnym dorobkiem. Jeszcze we wtorek tak mówili.

  5. Blizna Powiedział/a:

    1. Przyklad glupca Wielgusa, ktory chetnie podpisywal jakies kwity, ale… zapomnial o czyms najwazniejszym…

    “(…) WAŁĘSA – Z tym, żeby między nami nie było konfliktów, a więc sprawę stawiam jasno. Tak jak od 4 lat(35), nic nie podpisywałem, mimo…
    płk. STARSZAK – Ooo, parę podpisów widziałem.
    WAŁĘSA – Nie, raczej nie. To znaczy jestem gotów podpisać się pod porozumieniami każdymi, wynegocjowanymi.
    WAŁĘSA – Ale nie pod żadnym zobowiązaniem, żadnych druków nie podpisuję.” hahahahah…

    hahahhaha, niezly cwaniak, co??…
    Dzieki tej sztuczce udalo mu sie uniknac.. linczu.. “OBIEKTYWNYCH” MEDIÓW… hahahhaha

  6. Blizna Powiedział/a:

    2. Walesa nie podpisywal ponoc juz od 4 lat kwitow.. wiec jest NIEWINNY… i media go nie ZLINCZUJA (!)
    Bo NAJWAZNIEJSZY jest PODPIS (!)… a nie to czy zrobiles komus krzywde czy nie…
    Dlatego Walesa czul sie bezkarnie i mogl dowolnie szkodzic innym, wiedzac, ze…
    ze zadna krzywda mu sie nie stanie… bo ON..
    bo ON, Walesa… niczego przeciez nie podpisywal… niezle co?? hahahhahaha

    Dobra… a teraz przyklady… jak nic nie podpisujac mozna wyrzadzac szkody… cytuje:

    “(…) WAŁĘSA – Nie zarzuci pan mi nic, że w Gdańsku miał pan jednego człowieka, który wam mógł się nie podobać. Wyczyściłem.
    WAŁĘSA – Nie zarzuci mi pan też, że tam gdzie miałem wpływ, to znaczy w prezydium KK(18), które dobierałem, dobrałem jednego człowieka, który wam nie odpowiadał. Pytałem się nawet.
    WAŁĘSA – Myśli pan, że odsunięcie Onyszkiewicza(19), Modzelewskiego (20)czy Gwiazdy (21)to była łatwa sprawa?
    WAŁĘSA – Poradziłem sobie jednak.
    WAŁĘSA – A że nie mogłem załatwić pozostałych, bo nie zrobię wyborów w Warszawie, niech to robi ktoś inny. To był demokratyczny związek, więc nie mogłem.
    WAŁĘSA – Jakieś większe spotkania rozliczeniowe i oni spadali.”

  7. Blizna Powiedział/a:

    3. A teraz przyklad glupca Wielgusa, ktory chetnie podpisywal jakies kwity, ale… ale zapomnial o czyms najwazniejszym…

    Otoz, ten naiwniak Wielgus… cos tam podpisal i zapomnial wyrzadzac innym znaczace krzywdy… dupek…
    a przeciez tylko na cóś takiego… na taka gradke… od wielu lat czekaly nasze gorliwe, niezawodne i jak zawsze sprawiedliwe MEDIA…
    No i zaczela sie jatka…

    szybko.. rach ciach ciach.. rozgryzli b. niebezpieczego agenta..
    sprawnie powolano dwie niezalezne komisje sledcze…

    a te.. jakby im ktos zajzajeru podlal pod ogony… uwinely sie w try miga, bo..
    bo kazda z komisji… potrzebowala tylko 2 dni (!), by przekopac sie przez cala, przeciez tak…
    tak bogata, bo prawie dwudziestoletnia agenturalna dzialalnosc… tego b. groznego agenta UB… czyli Wielgusa…
    brawo brawo… co tam brawo… wielkachne brawa dla tych zdolniachow nie z tej ziemi…

    Trzeba teraz koniecznie tych zdolniachow zatrudnic do osadzenia Oleksego… bo..
    bo nasze niemrawe sady… pieprza sie z Oleksym od kilku lat i dalej sa w polu…

    a nastepnie.. wykorzystac tych… nieomylnych szatanow pracy tworczej… do osadzenia… np.:
    Wałesy… Kuronia… i wielu wielu innych pomniejszych nietykalnych… polbogow-polludzi…
    Pogrzebac by tez mogli w rodzinie o. Michnika… jak juz poczuja sie calkiem bezrobotnymi…

  8. Blizna Powiedział/a:

    4. Z Oleksym nie moga se biedacy poradzic… zas Wielgusa tak latwo i blyskawicznie rozpracowano… hahahahhaah, tylko podziwiac…
    naprawde.. tylko podziwiac tych.. medialnych.. dupkow.. hartowanych w kuzniach o. Michnika..

    szybko..
    bez procesu…
    w histerycznych konwulsjach, ale… z jakim wdziekiem i… i wrecz lekkoscia baletnicy…
    ryczac jak wyglodniale lwy.. ktore w koncu dopadly latwa ofiare..
    dopadli.. zlapali… zatopili kły…
    osadzili… wydali wyrok..
    nastepnie go wykonali… ci jednoczesnie sedziowie i kaci… domorosli…
    i teraz mozna se z luboscia poptrzec na te ich obludne… ale sprawiedliwe i zadowolone japy…
    jakie dumne.. a jakie zadowolone.. a jakie spelnione…
    wykonali dobra robote.. wiec slusznie zadowoleni… przeciez wykryli i zniszczyli prawdziwe zlo…

    wiec wielkie brawa dla tych… dupkow…
    brawo demokracja..
    brawo praworzadnosc..
    brawo domorosli sedziowie zafajdani..
    brawo niezawisle sady…
    tylko potrzebowali 2 dni.. i glowa odcieta… no no… prosze prosze…
    taki nieprawdopodobny sukces..

    normalnie moze sie zakrecic w glowie z tego wrazenia… i podziwu..
    juz dawno nie widzialem… nawet w kinach…
    tak sprawnie i szybko przeprowadzonego pokazowego… linczu…

  9. Blizna Powiedział/a:

    5. Walesa mogl wspolpracowac z UB, SB i wszelka inna holota, ale…

    ale nie podpisujac kwitow jest teraz bohaterem narodowym… zas…

    zas Wielgus podpisal, nie szkodzil… wiec ucieli mu glowe dla przykladu.. by odstraszac innych…

    co za dupki zafajdane… tfu…

  10. sowk Powiedział/a:

    Ale tu już stara historia i mam nadzieję że już nie wróci


Dodaj komentarz